„Życzenie może sprawić, że marzenia staną się rzeczywistością.” – kompendium Tsubasy RC

*ryczy*
Ten rozdział był zarówno smutny, jak i radosny!
To jak to jest z tym happy endem? Albo raczej ‚bad endem’? Czy może ‚don’t mind endem’?
*ociera łezkę*

Witajcie.  Dzisiejsza notka będzie ekstremalnie krótka, jeśli chodzi o różnorakie dodatki. Tym razem nie zobaczycie seiyuu, mangi czy innych bzdur. Jedynie newsy. I chapter.
I epilog ukochanej mangi.
Wszystkie przemyślenia, co sądzę o całokształcie, czy CLAMPice zepsuły zakończenie, jak to jest z tymi wątkami. Postaram się ubrać w słowa wszystkie wrażenia dotyczące Tsubasy.
*nadal ma łzy w oczach*

Ale wiecie co? Nawet jeśli nadal ledwo kontaktuje, po tym, co przeczytałam… I wciąż mam ochotę się poryczeć to… To mi się podobało! Wiem, niezbyt inteligentne zdanie… Cóż ;]
Jako wierna fanka TRCeka napiszę to, co potrzebuję.
I już!

Ale najpierw sprawy najwyższej wagi, oczywiście wszystko nie odnosi się do Tsubasy, bo to ewidentny priorytet – ze wszystkiego bym zrezygnowała dla tych kilku zdań o niej!
… i o nim!

Kobato. TV anime – OP/ED – boskie! Podobało mi się w opie fragment o tym, czego to jest adaptacją ;]
„Kobato.”
„Wish”
Ciekawe jak to z crossoverują ^^ Może tak, że np. Kobato i Kohaku się będą znali? A może to Ioryogi to będzie ich znał? Zobaczymy.
Ale dłuższe wywody później.

X – artykuł o anime – next time… może w ten tydzień obejrzę te 7 pozostałych odcinków. Które morduję od tygodnia ^^”

Dzisiaj daruję Wam wszystkie żale :) Mam tak dobry humor, że nawet mi się nie chce go psuć z takich błahych powodów ^_^ Nawet wywiad nie był taką kompletną katastrofą… ;]

Hm, ostatnio zaczęto wydawać jesienne anime. Na razie obejrzałam jedynie „Seitokei no Ichizun” (czy jak to się tam zwie) oraz „Letter Bee”. To piersze troszeczkę denne – ale miło było zobaczyć wspomnienia z innych serii – m. in. „Suzumiya Haruhi no Yuuutsu”, „Kuroshitsuji” czy takie sławy jak „Higurashi/Umineko no Naku Koro Ni”.
A teraz pozostało czekać na Kobato., Kimi ni Todoke oraz obejrzeć Nogizaka Haruka no Himitsu: Purezza. Jeszcze kilka serii w planach mam, ale nie będę Was obarczała samymi tytułami ^^”

A w ogóle trochę mnie już denerwuje czekanie na suby ostatniego epka Sora no Manimani, który ukazał się jakieś 2 tygodnie temu >.< I Kuroshitsuji OAV!

Dzisiejsza notka się powywraca. Najpierw muzyka, potem newsy, a reszta notki to TRC ^^
Cóż, nie trzymajmy się wreszcie tego idiotycznego schematu XD

***

1. Everytime you kissed me – Emily Bindiger – Pandora Hearts OST2
2. Spica – Maaya Sakamoto – Tsubasa Chroncle
3. Happy Birthday – NEWS (dzięki Ci, Shouri ;*)
4. Kimi no Birthday – Kanae Itou – Shugo Chara! Song Collection
5. Kobato. OP
6. Kobato. ED
7. Kioku no Mori – FictionJunction YUUKA – Tsubasa Shunraiki

***


Kalendarz na 2010 z Kobato.!
Prześliczna ilustracja, prawda? Taka delikatna, aż lżej na sercu się robi ;]

WIĘKSZA WERSJA DOSTĘPNA POD TYM ADRESEM.
W podzięce dla cutesherry ^^

***


Kolejny pic Happy Ko narysowany przez panie z CLAMPa dla dziecięcego programu telewizyjnego NHK.
Hm, już miałam to ostatnio napisać…
To jest typowa ‚obecna’ CLAMPowa kreska, no nie? Od razu widać, kto jest twórcą! ^^

***

Kobato. Anime News:
Jak już pewnie wszyscy wiemy, dzisiaj wystartowało nowe anime z sezonu jesiennego, Kobato.
Kobato. będzie miało 24 odcinki i opowiadać będzie historię niezdarnej dziewuchy, przeplataną (podobno) z historią o niezdarnym aniołku… Ale to już wszyscy wiemy! Więc do rzeczy:

OPENING: KLIK – Maaya Sakamoto, Magic Number
Świetny! Dobry opening to podstawa do przyciągnięcia widzów. A tu nie tylko nie-nudno, piosenka chwytliwa, to jeszcze prezentuje prawodopodnym poziom słodkości w serii. No i te wszystkie kochane stroje Kobato-chan~! Nawet dzieciaczki wyszły jak słodziuchy! A już o panu Fujimoto nie wspominam…
Chociaż do projektu postaci Kobato bym się przyczepiła – o wiele lepszy jest w mandze, tu mam wrażenie, że te włosy (głównie grzywka) jej latają, to tu, to tam.

ENDING: KLIK – Megumi Nakajima, Jellyfish no kokuhaku
Kto nie zgodzi się, że relaksująca piosenka? W połęczeniu z delikatną animacją obracającej się buteleczki, której znaczenie poznacie śledząc serię (przecież do reszty spoilerować nie mogę!). Na końcu to prawdopodobnie zapowiedź następnego odcinka.

Uch, dawajcie te suby, no…!

***

TYTUŁ:
OKŁADKA: „świat Clow”, Syaoran
LICZBA STRON: 40
BOHATEROWIE: R!Syaoran, Kurogane, Fay, R!Sakura, Mokona, Touya, Yukito, Fujitaka, Nadeshiko (rodzice Sakury, przyp. Nati) ORAZ wspomniani: Yuuko, Fei Wong Reed, Watanuki, Czarna Mokona, rodzice Syaorana
OPIS: Fay i Kurogane wybrali się na przechadzkę. Rozmawiają nie tylko na temat własnego samopoczucia (:)), ale również uczuć Syaorana. Syao spogląda na zdjęcie, na którym widnieje… sam! Sakura się budzi ze snu, jako snywidząca. Wychodząc z zamku spotyka Touyę i Yukito, którzy (a zwłaszcza jej braciszek) wykazują niezwykłą trostę o Sakurcię. * Znowu mamy rozmowę KuroxFay, tym razem mówiącą o piórach, w które zamienili się klony. Tymczasem Sakura przychodzi do Syaorana i wyciąga go do specjalnego miejsca. * Fay mówi o świecie zniszczonym przez Fei Wong Reeda, a także o ‚pętli wypadków’. Twierdzą też, że Sakura i Syaoran mają rózne sytuacje, gdyż księżniczka ma własnych rodziców. * W zamków, rodzice Sakurci dochodzą do wniosku, że ich córeczka niewątpliwie miała sen. * W „specjalnym miejscu” Syaoran wypowiada na głos cenę. Cenę będącą opuszczeniem tego miejsca [Clow] i kontynuowaniem jego podróży! * Fay wyjaśnia cenę Syao-Wata. Syaoran nigdy nie będzie w jednym miejscu, gdzie Kimihiro odwrotnie. Tymczasem do dwójki nie-z-Clow dołącza Mokona z wieściami, gdzie i z kim Sakurcia się wybrała ^^ Mówi, że miała sen. A teraz Nihonowiec i Celesowiec muszą podjąć decyzję. * A Syaoran chce jeszcze raz spotkać się z innym ja żyjącym w nim.
„Może być niemożliwym przywrócenie do życia nieżywych, ale wciąż istnieje szansa na zdobycie nowego ciała dla nadal żyjącej duszy.”
Dlatego Szaoranek wyrusza w podróż w znalezieniu odpowiedniego/nowego świata. Ma on bowiem do niego pewne pytanie…
Sakura również by chciała się z nią spotkać, jednak zdaje sobie sprawę, że wtedy jego podróż byłaby bardzo bolesna. Ze łzami w oczach mówi, że zostanie. Potem dopowiada, że jest coś, co chce mu powiedzieć od dawna. Jednak słowa „Kocham…” zostają brutalnie przerwane przez Syaorana, który – tym razem bez żadnego wahania – mówi jej wprost, że ją kocha! Na co ona odrzeka słodkim „Ja Ciebie też”.
Urocza scenka zostaje tym razem zastopowana przez Kurogane i Faya, którzy postanowili troszeczkę postać pod nimi… (SyaoSaku byli na jakimś klifie).
Po chwili obaj oświadczają, że pójdą za naszym dzieciakiem. Kuro dodaje, że musi dać naszej parze solidne lanie. Moko-chan również wybiera się z nimi.
Dalej wyjaśnia się sprawa kolczyka Czarnej Mokony. Przechowuję ona wspomnienia najróżniejszych ludzi na całym świecie! A te wspomnienia zaprowadzą cię do ludzi, którzy cię pamiętają. Dlatego Syaoran będzie mógł wracać do Clow częściej niż do innych światów! A następne, najważniejsze po Sakurze, wspomnienia tyczą się Watanukiego. Więc i sklep będzie mógł często odwiedzać!
Syaoran i reszta przygotowują się do podróży. Żegnani przez całą rodzinę królewską otrzymują ciepłe słowa. Jeszcze przed opuszczeniem świata, Syaoran i Sakura mówią, jakie jest ich prawdziwe imię. Czyli „Tsubasa”!
Gdy reszta już definitywnie opuścia Clow, Sakura mówi:
„Jeszcze się zobaczymy. Wiem to.”

KONIEC

***

No więc…
Ja się prawie na tym poryczałam!
I wyjaśniło się też część pytań, więc te z poprzedniej notki, co wypisałam…

Prawdziwe imię Syaorana i Sakury? Tsubasa.
Co się stało z Fay’em, Kurogane i Mokoną? Wrócili do swoich światów?! Nie wrócili, kontynuują podróż z Syaoranem; Fay nie ma gdzie wrócić, Kurogane chce ‚porządnie zlać dzieciaki’ („Tylko bez przemocy, Kuro-tan!”), a Mokona musi pomagać przy przemierzaniu wymiarów, prawda?
Watanuki zniknął? Ale przecież wciąż żyje w xxxHOLiCu! No i wygląda na to, że będzie żył. Całość wiąże się z ceną Syaorana i jego.
Czemu Syao/Wata musieli płacić cenę, skoro Fei Wong niby deadnął? Tego wciąż nie pojmuję >.<
Syaoran i Sakura wrócili razem do Clow i żyli długo i szczęśliwie? Wrócili, ale tylko po to, żeby znowu się pożegnać >.<
O co chodzi z tym słońcem na końcu?! Hahahaha xD To chyba był taki dodatek ;]
Co się stało ze wszystkimi tymi, którym nasi podróżnicy spotkali?  Pewnie dalej sobie gdzieś żyją…
Jaka w ogóle była cena Syaorana i Kimihirka? O tym potem naskrobię :)
Co w tym wszystkim robił Clow Reed? Hm…~
Jak się dalej potoczyło życie SyaoSaku? Tzn. w sensie, czy to przed cofnięciem czasu Syaorana, czy po nim (czyli to, co znaliśmy przed słynnymi flashbackami)? Raczej ta flashbackowa wersja. Rodzice Sakurci to Fujitaka i Nadeshiko (jak w CCSie), a w pierwotnej wersji byli to Clow Reed i… Nadeshiko ^^”
Jak wiadomo, Syao/Kuro/Fai byli ponoć 7 lat wstecz, przed teraźniejszością. To oni chyba wrócili do swoich czasów, czy jak? Tak, wrócili ;)

Ale wyjaśnić tego w ostatnim rozdziale się już nie dało, co nie? ^^” A tam, ważne, że jest! ^^

Niewątpliwymi plusami tego chp. była liczba stron – 40 to naprawdę popis i to o wiele lepsze niż marne 16. No, lub 24. Przynajmniej nie było tak, że zanim się rozpoczął, już się kończył.

Bardzo podobały mi się nowe stroje naszych bohaterów! ^^ O wiele bardziej niż te poprzednie. Nowoczesne ;)

A teraz bardziej od strony fabularnej…
Rozmowa Kurogane i Faya przebiegała bardzo ciekawie. I tak naprawdę to właśnie ich można uznać za narratorów, przynajmniej ponad połowy.
Bardzo ciekawy okazał się fakt, że Touya i Yukito tak szybko dowiedzieli się o tym, co spotkało naszych podróżników.
Także podobał mi się wywiad o tym, że niby minęło tylko kilka dni, a dla Syaorana to całe lata.
Yumemi Sakura wkracza do akcji? Jakie do CCSowe ;) No… i Iksowe ^^”
Dobrze, że wyjaśniły wiele spornych kwestii dotyczących Watasia. Biedni ;(
Teraz kwestia ceny. Lekkim szokiem było, gdy dowiedziałam się, co to było! Oni chcą powiedzieć, że Syaoran teraz już na zawsze będzie musiał podróżować? A i to dlatego Kimihiro nie może opuścić sklepu? Wszystko przez cenę? Nie rozumiem tego!
Kolejna rzecz, czyli pragnienie Syaorana spotkania się ze swoim klonem – a raczej ze swoim ojcem. Mam nadzieję, że mu się uda!
Podobała mi się tutaj też Sakurcia. Nawet jeśli było dla niej niemałym ciosem, że będzie musiała zostać w Clow, cieszę się, że rozumie bycie leciutką przeszkodą.
O, to z KuroMoko było dobre! Myślałam, że tego typu kwestie to xxxHOLiC ma rozwiązywać, ale jeśli tyczy się to Tsubasy, dobre miejsce wybrały!
No i danie główne:
WYZNANIE SYAORANA!!!
I Sakury ;)

To było takie słodkie!
Sakura-chan chce powiedzieć „Kocham Cię”, co zostaje brutalnie przerwanie w środku zdania przez „Kocham Cię” Syaorancia <3333 Po tylu marzeniach o cudowne wyznanie doczekałam się! I to nie chodzi o klony, bo oni to tak swoją drogą!

A, no i jeszcze ich hug~
I to, jak Kuro z Fayem ich nakryli XDDDDDDDDDDD
Boskie sceny, nie ma to jak kochana Tsubasa ;*

No i jeszcze pozostała prawdziwego imienia Sakury i Syaorana.
Tsubasa
Dziwacznie trochę O_O I troszeczkę zaskakujące. Chociaż to ma sens, prawda?
Zwłaszcza w przypadku Syaorancia :)
W końcu jest synem swojego własnego klona…

Hm, co jak co, ale sequelem bym nie pogardziła ^^
Chętnie bym się dowiedziała, czy Syaoran wypełni swoje życzenie.
Czy Kuro i Fay będą razem…– wrócą do siebie.
Jak potoczy się sprawa z Kimihirkiem.
Nadal pozostało tyle pytań…

Podsumowując.
U mnie
Tsubasa -RESERVoir CHRoNiCLE-
otrzymuję ocenę 10.
Była to wspaniała historia, nie będąca jedynie skupiskiem ulubionych bohaterów z poprzednich mang CLAMPa. Nie była to paplanina bez ładu i składu (zazwyczaj). Nie była to jedynie śliczna kreska i staranność autorek. O to, to nie.
Byłabym wdzięczna, gdyby każdy TRC-maniak napisał za co lubił tą mangę.
Co ja lubiłam?
Trudno powiedzieć.
Zaskakujący bohaterowie;
wielowątkowa fabuła z różnorakimi zwrotami akcji;
świetnie wykreowane światy;
zakończenie z głową.

I tak bym mogła wymieniać w nieskończoność ;]
Cóż, ja bardzo to polubiłam, a także pozycja ta ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną.
Otóż była pierwszą czytaną całkowicie po angielsku i była w ogóle pierwszym CLAMPowym tytułem. Może to i nie było zbyt poważne wybierać akurat największy początek na start, ale i tak nie żałuję ^^” Jedynie jednego mi szkoda. Że 3/4 opisywanych przeze mnie rozdziałów (od 195) było jednymi z najgorszych w całej historii Tsubasy XDDDDDD
A teraz modlić się, żeby xxxHOLiC zawierał dużo Tsubasy. No bo hej, Syaoran i reszta mają ponoć często podróżować zarówno do Clow, jak i do świata Watanuczka i Yuuko ^^

Cóż, to jeszcze nie wszystko, ale jednak. Bo ja naprawdę kocham tą mangę – nieważne, czy miała skoki poziomów, nieważne, że jest mnóstwo lepszych mang – u mnie zawsze będzie tym jedynym ideałem ^^

***

Następna notka w okolicach środy-czwartku. Chcę też coś napisać o dwóch pierwszych odcinkach anime Kobato.
A w ogóle, teraz żałuję, że nie pisałam o Tsubasie tej recenzji na kółko, a o Iksie… No już trudno ^^”
Na dzisiaj to tyle. Pozdrowionka ;*

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: