„Życzenie może sprawić, że marzenia staną się rzeczywistością.” – kompendium Tsubasy RC


………………..
……………………………..
……………………………………………

xxxHOLiC oneshot
No dobrze, bez zbędnego gadania.
„Poprzednia” notka (której jeszcze nie opublikowałam…) jest napisana tak w połowie, ale biorąc pod uwagę ważność tego tekstu, ¾ przejdzie przez „mocną” edycję ;D

Hm, powód mojej nieobecności?
Hm, świat M&A oczywiście! (jakby to było wielkie zaskoczenie…)
Ostatnio jak pisałam, byłam przy 13 odcinku D.Gray-mana, tak? I tu pierwszy przestój – ostatecznie tak się wciągnęłam, że mowy o pisaniu być nie mogło! Potem coś naskrobałam (czyt. wyżej) i brak weny totalny X_X Plus maaasa dodatkowych obowiązków tylko pogarszających sprawę. Czemu trzeba chodzić do szkoły…
No i czas tak jakoś zleciał. Ale gdy wreszcie postanowiłam zabrać się za porządne pisanie, pewnego dnia mi się nudziło. A jako że coś mnie zabrało za moje ukochane Shounen Onmyouji (pisałam o tym w letnich notkach) zrobiłam re-watcha… Potem re-reading 1 rozdziału 9 tomu ligh novel, a potem postanowiłam całą dostępną resztę (no co? Jak się dołujemy, to na całego! To co, że potem chodziłam jak zombie mając ochotę płakać; to co, że jeden z ulubionych bohaterów zaczął mnie wkurzać – acz nie winię go za to, w końcu to nie była do końca jego wina że mu irasnęli wspomnienia, nie?; to co że {wstawić powód}?! Deszcz jednak pomaga na doła)… I w błaganiach o więcej musiałam znaleźć sobie coś nowego. Padło na Hikaru no Go – tytuł który od dawna chodził mi po głowie, tylko za bardzo czasu nie było. Podejście? Sceptyczne – manga o grze planszowej, w dodatku shounen i jakoś powiązany z Death Note’m (autor ilustracji; do DN nic nie mam, ot dobra seria rozrywkowa, ale na pewno nie wyżej niż na mocną 7 – wady też miał!… Proszę, nie krytykujcie mnie zbytnio za to). W dodatku o szóstoklasiście! Ha, no bosko, nie? Ale co mi tam, pomyślałam. Zawsze można zostawić jak się nie spodoba. Ekhem. Fajnie by było, jakby tak było. Manga o grze planszowej, w dodatku shounen i jakoś powiązany z Death Note’m, plus o szóstoklasiście wciągnęła mnie bardziej niż – ostatnio najwyżej przeze mnie oceniane – Gakuen Alice czy D.Gray-man!
Nie twierdzę, że Hikago wychodzi poza rubrykę ‚rozrywka’, ale… To ma w sobie coś! Nie wiem co dokładnie… Fabuła w kółko skupia się na grach w grę planszową (o ile na początku idzie zrozumieć co na gobanie się dzieje, tak w 23 tomie… zastanawiam się czy sama Hotta Yumi to wiedziała… No cóż, sama nie była i pomagała jej pewna pro, Umezawa Yukari 5-dan, która w anime dawała krótką lekcję go), bohaterów co nie miara, a i kreska z początku kuleje. Pozory mylą, mimo wszystko. Jak się zagłębić w historię, to od razu widać, że tu nie chodzi o samą grę, ale o pasję w nią wkładaną. Bohaterowie nie są aż tacy sztampowi (a wprost przeciwnie – nawet dziennikarze mają swoje charaktery), a wraz z upływem lat się zmieniają… Na tyle, że można ich od nowa albo pokochać, albo znienawidzić. Plus ich stosunki – bomba. Hikaru i Akira (coś dla fanek yaoi? Powstała nawet masa doujinów!) to zdecydowanie najlepsza parka rywali z jakimi się spotkałam! Niby tacy pro, a kłócą się jak dzieci ^^
Hm, a co do tego 6-klasisty… To tylko przez sam początek… Jakieś 2-3 tomiki może? Ogólnie seria kończy się w momencie, gdy Hikaru, Touya, Yashiro, Akari (i reszta z tego samego rocznika) powinni chodzić do 1 klasy liceum. I nie, nie mamy tu time-skipów typu „2 lata później”. Wszystko po kolei – kolejny plus xD
A z Death Notem kojarzy mi się tylko jedna postać – Isumi konkretnie. Może to przez styl rysowania, ale momentami (a ich trochę było) miałam wrażenie, że widzę Lighta xD
Większość za wadę pewno uznała totalny open ending – nie wyjaśnia się masa rzeczy, w tym czy Shindou wreszcie pokonał swego największego rywala… Właściwie ostatni rozdział (191) kończy się tak, że podczas Turnieju Młodych Lwów, po walce z dwójką insei, w drugiej rundzie zostają wybrani jako przeciwnicy. Wynik jest nieznany.
Co jeszcze za plus, który wiele osób uzna za wadę? A to, że najważniejsze pojedynki kończą się w połowie, a potem tylko dostajemy (albo i nie) wynik. Lub tylko są wspominane („[…] potem pokonał 3 kapitana koreańskiej drużyny w prywatnym meczu!”). Ja to uważam za zaletę… a przynajmniej rzecz nie przeszkadzającą – no bo w końcu co mi z tego, że oni będą robić cudne wywody na temat, którego i tak nie kapuję… A nawet dopisek psychologiczne nie musi oznaczać, że wszystkie myśli bohatera poznamy – tylko to, co najważniejsze ^^’
No i podoba mi się pewien morał, czyli że ani stopień (-dan lub -kyu) nie ocenia prawdziwej siły gracza (w końcu pewna silna osoba opuściła połowę meczy Ooteai, więc nie ma zdziwienia, że to ciągle shodan)

Oczywiście miłośniczka takiej mangi nie mogła się oprzeć pokusie i nie obejrzeć anime xD Które – o ironio! – w ogóle nie miało fillerów! No dobra, pare anime-original wstawek było:
– ktoś stoi po przegranej (egzamin na pro) – [ironia]jakieś to smutne![/ironia]
– ktoś płacze po przegranej ((egzamin na pro)) i nadjeżdża autobus – i kierowca mówi „Spróbujesz za rok” – [ironia]wzruszyłam się[/ironia]
– jedzie karetka jedzie, bo człowiek zepsuty (nie mogłam się powstrzymać xD Takiej muzy słucha tylko moja mama, z czego ja się nabijam bezczelnie XD’)
– szpital? Który?!
I takie tam. Jakby to wszystko razem zebrać do kupy, nie wyszedłby pewno 1 odcinek. Ach, no i kilka scenek wycięli. No dobra, ja pewne rzeczy zrozumieć mogę (Pierrot chyba uznało, że wymiotowanie na kolegę z klasy to przegięcie dla takiej serii…), ale momentami to nie robiło sensu (no bo jak dziecko które pierwszy raz trzyma kamienie w ręku może spokojnie wykonwać polecenia ducha?! W mandze było tak, że owe dziecko wpierw próbowało zagrać z dzieckiem, a potem poszło na lekcję gry, gdy okazało się, że kompletnie nie wie, o co biega XD). Ogółem rzecz biorąc adaptacja jest wierna, ale ilość retrospekcji mogli tak zmniejszyć… I zekranizować całą mangę. Bo do połowy 75 odcinka mamy zakończenie tomu 17, a potem tylko krótkie urywki, co się potem z kim działo. W mandze wszystkie sceny są rozwinięte!
No i postał taki noworoczny special zatytułowany „Podróż do (ku) Pucharu (Pucharze) Hokuto”. Niezły… 77 minut streszczenia. Szkoda, że tylko streszczenia. Brakowało mi kilku cudownych scen (-tu był tekst, jednak autorka uznała, że nie będzie nawet delikatnie, spoilerować-), a niektóre były zwykłym zlepkiem nie wiadomo do końca czego. No i jak się skończyło? Wyborem trójki przedstawicieli Japonii, a sam puchar olali. A szkoda, ładne kadry się z tym wiązały. I trochę smutne niekiedy, after all. Uch, chciałabym zobaczyć Ko Yeongha’ę w wersji animowanej… Wkurzył mnie swoim tekstem (zarozumialec!), ale i tak materiał na bisha niezły.
Tylko… żeby doprowadzać ludzi do łez, to przesada -> prześliczna strona. A ta jest normalnie arcydziełem! (acz druga ma mniej spoilerów, chociaż szansa że się domyślicie na 1 o co dokładnie chodzi i tak wynosi 1%)
Aaa! No i największa wada anime – gadanie obcych! No bo w serii mamy do czynienia z wieloma narodowościami… W mandze dostawaliśmy tekst w jakiś nawiasach lub coś takiego: „XXXXXIsumi-kunXXXXXXX” <- to akurat po chińsku. Potem był ktoś taki jak TŁUMACZ. W Nodame Cantabile pisali w jakim języku jest to mówione (i często były sytuacje tego typu, że bohaterka się z kimśtam niezrozumiała ^^”), a w mandze… różnie. Anime HnG… jakim cudem wszyscy Koreańczycy, Chińczycy, Hiszpanie i Bóg-wie-kto-jeszcze tak płynnie gadali po japońsku?!
Seiyuu…
Sanae Kobayashi w roli Touyi Akiry – o masakro… W pewnym momencie myślałam, że zwariuje jak nie usłyszę tekstów typu „Innocence, aktywacja!; Lewa ręką; Lenalee, Lavi! KANDA; -DŁUG-” itp.! Allen-fangirl-mode.
Hahaha, ale to jeszcze nie koniec D.Gray-mana-słyszę. Nazwisk podawać nie będę, bo w sumie po co (?), ale… Isumi i Lavi, Asumi i Mimi (?!)… Co gorsza, większość seiyuu już skądś kojarzyłam (La Corda d’Oro, Bleach, Shugo Chara!, Sora no Manimani, Uta~Kata, Minami-ke, Nogizaka Haruka, Air, Clannad, Kanon, Nodame, Ouran i cała masa innych!). Ale czy dobór był trafny… No cóż, jak usłyszałam Hikaru to się załamałam. Gadał jak malutkie dziecko… Potem, wraz z upływem czasu głos stawał się coraz dojrzalszy (tu plus dla seiyuu!), więc źle się nie wypowiem. To samo tyczy się Akirki ^^’ Ale zdecydowanie najtrafniejszymi wyborami okazały się seiyuu dla Wayi i Ochiego oraz seiyuu Isumiego. Nie ma też co narzekać na Akari czy Asumi. Starsze postacie po prostu wpadły w ucho (jak przy dorosłych bywa…), ale moim zdecydowanym faworytem jest Ogata, chociaż sam mnie troszeczkę wkurzał.
Muzyka w tle zdecydowanie zapada w pamięć. I, co najważniejsze, ładnie zgrała się z wydarzeniami. Na szczęście.
OPy… 1 za bardzo wpada w ucho! 2 miał być moim ulubionym… ale hm, jednak pewna nie jestem. To zależy od humoru. 3 beznadziejny, ale też czasami złapałam się na jego nuceniu… EDy zaś… Do 1 mam sentymencik z pewnego powodu. Milutka piosenka. 2 niby głupi, ale fajny. 3 i 4 zajmują razem 1 miejsce xD 5 ma beznadziejny refren, ale sama piosenka nie jest taka zła. 6 (z ostatniego epa) to remix instrumentali 3 i 1 oraz wokalna 1 (ponad 10 minut!). Cudeńko <3
Pod względem wideoklipu, z endingów najlepszy jest 3, najgorszy… 1. Najsmutniejszy 5 i koniec 4. Najciekawiej dopasowane fragmenty do tekstu piosenki – 2. Z OPów trudno mi się wypowiedzieć o_O

A, Hikaru miało na mnie BARDZO zły wpływ. Zaczęłam czytać… doujinshi!
…które były całkiem niezłe.
Jasne, wszystkie (no, z jednym wyjątkiem Hikaru×Akari) to yaoi/shounen-ai. Ale kurde, z takich głupot się chichrałam jak głupia ;) Nawet wyżej wspomniany Ko Yeong-ha, który mnie wkurzał, wydał się przesympatyczny. Rozwalił mnie taki jeden doujin Hikaru z nim (LOL na parę – już widzę jak Hikaru, nienawidzący tego drugiego, mógłby z nim… no wiecie). Jeden gada po koreańsku, drugi po japońsku – dogadywali się bosko XDDD

Dobra, tak Was tym zapisałam… Nienawidzę dawać się ponosić emocją! =.=’

Bakuman. Ponad rok temu kolega, Hiroya, strasznie mnie do tego namawiał, mówiąc jakie to nie jest cudowne! Czytać mi się oczywiście nie chciało. I to… było zdecydowanym błędem! Wspaniała historia z ciekawymi bohaterami, ładną, pasującą kreską i masą innych zalet. Zdecydowanie jedna z tych serii, których długo się nie zapomni i niecierpliwie będzie wyczekiwać tego jednego chapterka na tydzień… Ech~ I kto by pomyślał, że zerknę tylko dlatego, że szukałam czegoś Hikago-podobnego.

Dalej? Cóż, Nabari no Ou.
To akurat skomentowałam na tanuki, więc wam daruję ^^. Kto chce poczytać, zapraszam tam ;) Ale zdecydowanie polecam! Ostatnio się w to tak wciągnęłam (tak, ostatnie 2 rozdziały = cud-miód – Fuuma to dureń~! A przepraszam, pedoFuuma XDDDDD). Nawet bez *****, którego tak mi brakowało po jego ‚śmierci’ (no przecież nie powiem, co mu się stało ;P), seria nie traci ^^ I dobrze~
Ale anime to dno… Chociaż aż mi łezka poleciała na końcu (awwwww! Tak to jest, gdy zabijają ot tak postać, którą się lubi, i która normalnie jeszcze żyje!). A nawiasem, ten bohater pojawił się właśnie w ostatnim jak dotąd – 69 – rozdziale! Na ostatniej stronie, ale moim fangirlizmą i tak nie ma końca ;] I kto by pomyślał, że go na początku nie lubiłam? ^^

Swgo czasu czytałam również dwie serie jednego autora: Dear Friends oraz Deep Love (w tym Ayu no Monogatari, Reina no Umnei, Host i Pao no Monogatri, którego jednak jeszcze nie obcykałam). To pierwsze było jeszcze spoko… Ale DL, Matko Jedyna, to było zbyt smutne! Jasne, ryczałam jak głupia pół nocy. I to jeden z niewielu zakończeń, z którymi się normalnie nie potrafię pogodzić! We wszystkich trzech, chociaż z Ayu… najbardziej. Czemu?! No ja się pytam czemu to wszystko musiało się tak skończyć?! JA PROTESTUJĘ!!!
Jedna z niewielu serii, które wychodzą z kategorii „rozrywka”, o której pisałam przy Hikago.

Ogląda z was ktoś obecnie wychodzące Durarara!!? Ja zaczęłam gdy wyszło, potem się zmusiłam do kolejnych 6 epizodów… A obecnie to jedno z moich ulubionych serii! Chyba najmniej oryginalna postać – Orihaya Izaya – jak zwykle zawładnęła moim serduchem (chociaż Kida i reszta bandy nie odstają xD) ^^” Nie ma co, kto nie widział, niech się lepiej za to bierze, bo może dużo stracić. A jak się nie spodoba to… lepiej wiedzieć, niż z góry zakładać ;]

Ale pomimo całej sympatii do DRRR!!, obecnie mam malutką obsesję na punkcie serii Terra e…. NIGDY tak strasznie nie ryczałam na żadnej serii. I to nie w jednym momencie, a co najmniej 4! Plus standardowe – łzy przy kolejnych 10 momentach.
Zdecydowanie najbardziej mnie poruszyły epizody: 9, 17, 22, 24.
J/w tylko z mangą: końcówka.
Tu mamy kolejny przykład serii, gdzie nie potrafię zgodzić i z zakończeniem, i z kilkoma innymi wątkami. Jak powiem, że zabili większość bohaterów, to chyba nie będzie taki spoiler? Sama się zdziwiłam, że nie zamordowali bohatera zwanego ****. Chyba jedyny przykład z tych, co lubiłam, co „dalej” żyją. To normalnie absurd!
Ale tak realistycznych, złożonych bohaterów dawno nie widziałam. Fabuła też niczego sobie. W openingach i 1 endingu się zakochałam, a OST non-stop przesłuchuję. No i ten wspaniały klimat science-ficton… Wiecie co? Ostatnio byłam zadeklarowaną fanką fantasy (ostatnio, czyli z 5 lat xD), ale mimo wszystko… już pierwszy odcinek miał to COŚ! To, za co kochałam Teknomana, za co kochałam X-Menów, Fantastyczną Czwórkę i resztę komiksów Marvela… I to, co sprawia, że powieści Rafała Kosika są moimi ulubionymi… I to, co sprawia, że z taką chęcią oglądam Gwiezdne Wrota, Battlestar Galactica, Kyle XY i resztę z AXN (Sci-Fi). Że też wcześniej nie zdałam sobie z tego sprawy… Mimo wszystko, fantastyka to mój żywioł. ^^’ Chyba czy to fantasy, czy SF ma szanse mi przypaść do gustu. Acz horrory nadal mnie nudzą/brzydzą xD
A, i jeszcze jedno. NIGDY nie widziałam tak ślicznego artu w mandze! Detaliczny i w ogóle cudowny~! I kto by pomyślał, że to seria z ’77? Ja nigdy! Nawet Tokyo Babylon (’90) się nie umywa do tego! Kosmos to po prostu mniam, a tła… Uchhhh, aż chce się takie coś powiesić na ścianie <3
Co lepsze: manga czy anime? Nie mam pojęcia. manga była nieco krótsza i nie zawiera wielu rzeczy, które uwielbiam w animcu, ale z drugiej strony… Miała kilka wstawek, które pominęli w adaptacji. Dlatego chyba są u mnie na równi…
Btw, Terrę również polecam!

Teraz zrobię coś, czego robić nie powinnam: skopiuję fragment z tej lutowej notki.
A co do zmian stylu, to ewidentnie zmieniłam styl na blogu. Zaczynając od czcionki, która wreszcie nie jest czarna (niestety na wyłączenie pogrubienia na stałe się nie zdobyłam; 2 minuty mi wystarczyły, by do tego wrócić) na ogólnym wyglądzie (nie) kończą. Problemów była caaaała masa! A co gorsza, nie w tych miejscach, co się spodziewałam, przez co troszeczkę poszarpałam sobie nerwy ^^’
Pierwszy problem: napisanie adresu bloga – chciałam się pobawić, żeby był wzdłuż ręki Sakurci, ale… GIMP zawieszał mi się 7 razy! Gdy wreszcie się udało, to wyszło zaś nie tak jak trzeba (8 razy robienie tego samego potrafi dobić, uwierzcie) i znowu kilka prób. W teoretycznie ostatniej napis między sobą zbyt się rozjechał i powyginał, aż w końcu powiedziałam sobie “Dość!” i zrobiłam zwyczajny, prościutki napis xD
Potem: tło. Wpierw zapomniałam, że przecież robię trochę inaczej niż zwykle i trzeba było to wszystko po przedłużać (obecna długość tła |obt|: 1887 pxl)… Więc gdy się w końcu z tym wszystkim uporałam i ładnie wstawiam na bloga okazało się, że jest ono… 2,5 raza za krótki! I to nie wszystko: weszłam na notkę poprzednią i się okazało, że mam ponad 6 razy za krótkie tło! Więc przedłużamy znowu (obt: 14000 pxl). Była masakra, bo musiałam porobić parę bzdet, kopii, odbić, ale po jakiś 10 minutach, w pocie czoła się udało XD Niestety taka długość sprawiła kolejny “mały” problemik – plik ważył ponad 11 MB! No i gdzie ja takie coś zahostuję? Najwyżej spotkałam się do 7- MB, więc problem był nie lada… Slide jest za wolny, a używanie onetowego hostingu zabrałoby mi praktycznie całe miejsce (jakbym go używała xD) plus też ładowałoby się Bóg wie jak długo. Więc skracamy (obt: 7000 pxl). Waga zmniejszona do niecałych 6 MB. Daje na bloga… i jest ok. Patrzę na poprzednią notkę i… jest za krótki XD Ale pomyślałam sobie “A już trudno, wątpie żeby ktoś tam patrzył, a następnym razem będę po prostu skracać notki”. I tym sposobem macie to co macie. Zieleń (zaproponowana przez sąsiadkę ^^;), małe SyaoSaku i mnóstwo kwiatowych brushy (praktycznie wszystkie xD’). Podoba się szablon? Czcionka nieczytelna? Co zmienić? O ile coś mam zmieniać ;]

Pierwsze zdanie odnosiło się do: […] ta druga (pisałam o „Our Song” Buono!!) jest wiele lepsza od poprzedniego endingu Shugo Chary!, przynajmniej nie ma tego pi-ei-ti-ai x3 O wiele milej się słucha, w sumie to największy plus Shugo Chara Party! ;] Gdyby tylko zmienili styl tego EDa…

To chyba „tyle”. Zapraszam do dalszej części lekturki.
Dzisiaj porcja seiyuu, one-shot xxxHOLiCa w Tsubasowym stylu, trochę newsików i parę innych niespodzianek ^^’

PS. Wybaczcie, jeśli ten wstęp pozbawiony byłby sensu – pisany był na przestrzeni kilku miesięcy (luty-maj), więc troszeczkę sama się pogubiłam… Błędy zgłaszające, niezrozumiałości też. Poprawię to ;]

~~~

*Tytuł w wolnym tłumaczeniu oznacza tyle co „[By] Połączyć odległą przeszłość z daleką przyszłością” i jest fragmentem z mangi Hikaru no Go.

***


Nazwisko/imię: Kawakami Tomoko [川上ともこ]
Data urodzenia: 25 IV 1971
Miasto: Tokio, Japonia
Nick/i: ?
Grupa krwi: O
Hobby: narciarstwo
Umiejętności: gra na pianinie
Strona: KLIK

Air  – Misuzu Kamio (Misuzu-chan… Pasuje jej to ^^)
Amaenaideyo!! – Sumi Ikuina
A Little Snow Fairy Sugar – Sugar
Angelic Layer – Madoka Fujisaki
Ashita no Nadja – Shudefan
Battle Athletes Victory – Chris Christopher
Best Student Council – Cyndi Manabe
Betterman – Sēme
Bleach – Soifon
Bucky – The Incredible Kid – Pink
Cardcaptor Sakura – Rika Sasaki (serio?!)
Chrono Crusade – Rosette Christopher
Clannad – Dziewczynka z Illusionary World (serio?!?!)
Darker than BLACK – Amber
Elfen Lied – Mariko
F-Zero GP Legend – Reina, Sasuke
Fushigi Yūgi, Fushigi Yūgi Oni, and Fushigi Yūgi Eikoden – Chiriko
Gakuen Heaven – Umino Satoshi (aaa, to ten biolog… Zupełnie nie skojarzyłam oO)
Gaiking – Lulu
Genesis of Aquarion – Futaba
Godannar – Luna
Harukanaru Toki no Naka de – Akane Motomiya
Hell Girl – Aya Kuroda
Hikaru no Go – Hikaru Shindō (……………….)
I’m Gonna Be An Angel! – Noelle
Kanon – Sayuri Kurata (czemu ona ma takie dziwaczne dziewczyny do swych ról? Acz Sayuri lubiłam)
Mirmo! – Wakaba
Nodame Cantabile – Elise, Puririn (*myśli o wzroku Elise* no comment)
One Piece – Amanda
Orphen: Revenge – Licorice Nelson
Paranoia Agent – Heroin
Piano: The Melody of a Young Girl’s Heart – Yūki Matsubara
Popotan – Konami, Mai
Rune Soldier – Merrill
Revolutionary Girl Utena – Utena Tenjō
Saiyuki Reload series – Lirin
Saru Get You -On Air- – Natsumi
Shaman King – Pirika, Mini Mongomeri (o!)
Shijō Saikyō no Deshi Kenichi – Fūrinji Miu
Steel Angel Kurumi – Eiko Kichijōji
The Law of Ueki – Ai Mori
The Twelve Kingdoms – Rangyoku
The World of Narue – Ran Tendō
Touch: Miss Lonely Yesterday – Kōchi
Uta Kata – Satsuki Takigawa (chłopczyce atakują, ech? Ale tu przynajmniej pasuje od początku, nie to co z Hikaru…)

***


Nazwisko/imię: Kobayashi Sanae [ 小林 沙苗]
Data urodzenia: 26 I 1980
Miasto: Shizuoka, Japonia
Nick/i: ?
Grupa krwi: B
Hobby: kaligrafia, rysowanie, taniec, nurkowanie
Umiejętności: licencja nurka
Strona: KLIK
Allen Walker – D.Gray-man (*_____________*)
Akira Okuzaki – My-HiME/ My-Otome (była moją ulubioną bohaterką serii, a wraz z ulubionym bohaterem łączyli się idealnie… Ach, chyba najlepsze czasu Mai-HiME i Otome XD)
Akira Touya – Hikaru no Go (naprawdę to tylko przypadek, że za jednym zamachem opisuje dwie postacie z Hikago! Em, no wiecie, chciałam dać kogoś z obsady Terra e… xD)
Fujiwara no Akiko – Shounen Onmyouji (zdecydowanie tak się powinno tworzyć żeńskie postaci! Akiko od razu przypadła mi do gustu ;) Z Masahiro tworzą śliczną parkę *_*)
Chris Thorndyke – Sonic X (nie słyszałam jej w tej roli, ale swego czasu Chrisa lubiłam…)
Coop – Avenger
Gemini Sunrise – Sakura Taisen New York NY
Greta – Pokémon
Haru Kikuchi – Someday’s Dreamers
Hitomi Kishawa – Welcome to the N.H.K.
Hong Lihua in Sousei no Aquarion
Kinkaku, Ginkaku – Saiyuki Reload
Kitagawa – Genshiken
Kiwako – Jigoku Shoujo
Kotaro – Papuwa
Kumi Mashiba – Fighting Spirit
Lady Bat, Fuku-chan & Maria – Mermaid Melody Pichi Pichi Pitch Pure
Lilith – Yami to Bōshi to Hon no Tabibito
Lucy/Nyū – Elfen Lied
Madlax – Madlax
Mare – Shakugan no Shana II
Maria – Mermaid Melody Pichi Pichi Pitch
Maya Kitajima – Glass Mask
Natalia – El Cazador (imienniczka? O_O)
Reiko Natsume – Natsume Yūjinchō (no i jak można nie lubić takiej babki? nawet jeśli znamy ją tylko ze wspomnień ^^’)
Rena Uzuki in Najica Blitz Tactics
Ritsuko Fukuda – DNAngel (*nie pamięta kto to jest xD*)
Sasame – Naruto (ulubiona fillerowa postać… ach, Sasame-chan, czemu cię taki los spotkał? Być tak udaną bohaterką w tak podrzędnej serii…)
Venus – Spider Riders
Yoko Katsuragi – LOVE♥LOVE?
Physis – Toward the Terra (lubiłam ją ^^’ Przesympatyczna bohaterka ;))
Inori Misasagi – Aoi Akai Senshi Sky
Yagiri Namie – Durarara!! (też nie jest zła…)

***


Nazwisko/imię: Saiga Mitsuki [斎賀みつき]
Data urodzenia: 12 VI 1973
Miasto: Saitama, Japonia
Nick/i: ?
Grupa krwi: AB
Hobby: czytanie, śpiewanie, tenis
Strona: KLIK

(PS: nie chciało mi się szukać lepszych fotek, więc zrobiłam screena z endingu, w dość marnej jakości… wybaczcie, Kakyou jest bardziej znany z Iksa niż TTR…)

07-Ghost (Teito Klein) (jeden z ulubionych bohaterów SebunGosuto xD)
D.Gray-man (Debitto) (nieznosiłam go… Ale lepszy był od swojej „drugiej połówki”)
Darker Than Black: Ryūsei no Gemini (Mina Hazuki)
Deltora Quest (Dain)
Fullmetal Alchemist (Maria Ross)
Genshiken (Makoto Kousaka)
GetBackers (MakubeX)
Gilgamesh (The Countess of Werdenberg)
Hellsing Ultimate (Heinkel Wolfe)
Kuroshitsuji (Edward V) (rozwalający bohater rozwalającego epizodu)
Koutetsu Sangokushi (Ryoutou Kouseki)
Kyo Kara Maoh! (Wolfram von Bielefeld – Rufus von Bielefeld) (Wolfie *_*)
Le Portrait de Petit Cossette (Eiri Kurahashi) (że niby… on?)
Loveless (Natsuo Sagan) (hihihi ;P Kolejny fav ;D A przynajmniej jeden z nich~)
MÄR (Phantom)
Moyashimon (Kei Yūki)
My-HiME/My-Otome (Chie Harada) (to nie było Hallard?! Hm…)
Nabari no Ou (Yoite) (OMG! <- pierwsza myśl. Ale głos mu w sumie pasował… jak się człowiek przywyczaił)
Ouran High School Host Club (Benio Amakusa) (LOL)
Pita-Ten (Takashi „Ten-chan” Ayanokoji)
Pokémon: Advanced Generation (Shū)
Shakugan no Shana (Johan)
Shugo Chara! (Kairi Sanjou) (Kairi, czyli ktoś, kogo lubić się nie da ;D)
Stellvia of the Universe (Masaru Odawara)
Strawberry 100% (Shiori Kurokawa)
The SoulTaker (Kyousuke Date)
Superior Defender Gundam Force (Zero the Winged Knight)
Tengen Toppa Gurren Lagann (Rossiu Adai)
Terra e… (Jomy Marcus Shin) (również znany jako „Jomy MARQUIS Shin”… i chyba wolę to wariację jego imienia -?- Ale spotkałam się też z wersją MARK, więc wiecie xD Jedna z tych postaci, która sprawiła, że serce mi się krajało… Ale w jednej scenie mnie STRASZNIE wkurzył)
Triangle Heart (Misato Mikami)
Zoids: Chaotic Century (Raven)

PODDANI LUDZIE, NIECH WAS TEN WYGLĄD NIE ZMYLI! TO KOBIETA!!!
Tak, ja też byłam w szoku!

***

Teraz opiszę standardową formułką, którą opisywałam rozdziały Tsubasy, chapterek xxxHOLiCa…

TYTUŁ: ? (xxxHOLiCRou one-shot?)
OKŁADKA: Watanuki, Kuro!Mokona
LICZBA STRON: 26
BOHATEROWIE: Watanuki, Syaoran, Kurogane, Fay, obie Mokony, Maru, Moro
OPIS: Kimihiro musi znaleźć swój podpis… Co łatwym zadaniem nie jest. Zaczyna lać, nawet bez chmur, co oznacza tylko ślub lisów. {bla bla bla} Watanuczek postanawia sam spróbować, po takim długim czasie… Zamknij oczy, nie myśl o niczym, wysłuchuj tylko pierwszej rzeczy, którą usłyszysz. I tą rzeczą okazuje się „ptak” wypowiedziane przez… Syaorana! Kope lat, chłopaki! Dla naszego Tsubasowego gangu to było aż 521 dni, dla Watanuczka – pewno dłużej ;] Oczywiście wszyscy ze spotkania się cieszą. ^^’ Po kilku wymianach zdań, radościach itp. pada pytanie: Spotkałeś już Sakurę-chan? Jak nie trudno zgadnąć, Syao-tachi jeszcze do Clow nie wrócili (biedni!). 1,5 roku i co z tego? Ale nasz bohater się nie załamuje! Po 5 dniach nadchodzi czas rozstania. Ale… czemu Watanuczek używa swoich mocy? I co to znaczy, że tym razem Syaoran na pewno spotka swoją kochaną Sakurcię? Ano to, że troszeczkę nieświadomie zapłacił cenę za takie życzenie! ^^ W końcu powiedział „ptak”, który dał mu ten znak… podpis, obronę (i takie tam bzdury).

***

Rozdział nie tylko dla czytelników xxxHOLiCa! I ci, co znają tylko TRC powinni wszystko zrozumieć ;] A taki króciutki one-shot (ZA KRÓTKI!) to przecież nikogo nie zbawi, nie?

Wrażenia… Wg mnie rozdział był świetny <3 Tak, ta kochana banda idiotów, którą mimo wszystko uwielbiam ponad wszystko wynagradza mi wszystko! Uśmiechnięty Syaoran, rozbawiony Fay i pragnący sake Kurogane, a także „cieplutkie” Mokony stanowią klasę samą w sobie! No i Watanuczek na dokładkę ;)) Awwwww~! CLAMPice się postarały, ale za mało troche tych stron… Buuu ;(
;P

Btw, ostatni screen jest moim ulubionym kadrem rozdziału <33333333
Awwwwww~!
Hehe, żeby się zaraz nie okazało, że będzie ulubionym manga-artem Syaorana ;D

***

Z newsów w zasadzie dużo powiedzieć się nie da, bo nie wiem od czego by zacząć…

Em, 26 maja do sprzedaży trafi „Kobato. anime guidebook” (Przewodnik po Kobato. anime?). Pisałam kiedyś o tym, o ile dobrze pamiętam.

Cóż, warto rzucić okiem na tego newsa. Nowe anime xxxHOLiCa? O_O Dla tych co kupią kilka numerów tych głupich magazynów… Nie wczytywałam się, za późna godzina, a mi się chce spać xD’


Wcześniej zapowiedziane karty QUO będą robione do/na podstawie tej ilustracji, czy coś w ten deseń. Czy to ważne?
(Btw, ten obrazek jest prześliczny <3)

Co dalej…
Tsubasa nieźle sobie radzi w amerykańskich rankingach.
Ledwo trafił do sprzedaży 26 tomik, a już stał na szczycie listy ^^
W sprzedaży między 25 kwietniem – 1 majem, na liście znalazły się też m. in. Naruto #47 (2), Kuroshitsuji #1 (5), Fruits Basket: Banquet (6), Spice and Wolf #1 (8) czy Soul Eater #2 (10).

***

Parę zmian na blogu:
– koniec z numeracją – dobija mnie, że ta liczba jest taka mała – 4 zamiast co najmniej z 20 xD
– szablonu na razie nie zmienię – sorki, wiem, że długo się ładuje, ale czekam na wenę -.-”
– nie powiem konkretnie, kiedy następna notka: jak będzie, to będzie ^^’
– EDIT: jak wyjdzie xxxHOLiC OAD to zamierzam to opisać… Anglikom coś się nie śpieszy ;/
– jak coś sobie przypomnę, to istnieje EDIT, nie? :]

Pozdrowionka ;*

PS. Zastanawiam się, czy ktoś jeszcze mnie odwiedza…

Bardzo was przepraszam, że ta notka jest takiej długości, że aż lay się skończył i wygląda to… beznadziejnie to mało powiedziane!!!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: