„Życzenie może sprawić, że marzenia staną się rzeczywistością.” – kompendium Tsubasy RC

Wybaczcie~! Znowu zrobiłam sobie małą przerwę plus nie wyrobiłam się w poprzednim miesiącu z tymi notkami ^^;  Jakoś tak wypaliła mi się motywacja i… ehehe ^^;; Dzisiejsza notka nie będzie miała najmniejszego sensu, więc ważne rzeczy napisze na wstępie. Dalsza część to po prostu moja obsesja XDDD To jest blog, pamiętnik, więc mam prawo się trochę pofazować, no nie? A to, że tutaj akurat… to już kwestia tego, że nie mam prywatnego, a tematyczny. A zakładać nie mam zamiaru, za dużo roboty i wkurzania się ;< Tak więc przejdźmy do tych „ważnych” spraw, tudzież newsów.

PS. Następna notka będzie według zapowiedzi w poprzedniej, czyli ciąg dalszy prezentacji OP/ED. Z harmonogramu wypada tylko notka z newsami, bo jest teraz. W teoretyce XD

Amazon.jp ma coverek (promo, tył…) kalendarzy Kobato. i xxxHOLiCa.
Kobato. »
xxxHOLiC »

***

19 tomik xxxHOLiCa wyjdzie w marcu 2011 wraz z nową OAD.

***

Amen. Dalszą część możecie sobie odpuścić, chyba że kogoś interesuje paplanina na temat Neon Genesis Evangelion. Jak ktoś nie zdążył zauważyć po tytule {to opening, Zankoku na Tenshi no TEEZE lub thesis, lub jak tam chcecie}, to moja obecna faza, dziwiąca mnie tak samo was (?) jak mnie.
Zabrałam się za nią dzięki koleżance, którą zabiję przy najbliższej okazji, prawdopodobnie jutro w szkole sama w mangi wciągnęłam lol. Najpierw nie miała takiej obsesji na to, dopiero kiedyś bez powodu (?) i zaczęła o tym non-stop nawijać (zaznaczam, że ja wtedy wariowałam na punkcie Reborna bodaj, więc nasze rozmowy musiały być strasznie interesujące ^^;).  Najpierw o Rei, potem o Kaworu, o którym przypadkiem dowiedziałam się ciekawej rzeczy, która sprawiła, że ciekawość = 100%. To, że potem nie zaspoilerowałam sobie o nim dwóch rzeczy (jednej w sumie takiej o, gdybym zaś wiedziała drugą, zabiłabym się) to już inna historia… No i ta koleżanka często nawijała też o EMK (Evil Manga Kaworu, nie wiem czy to oficjalne czy wymyślone przez nią, ale się przyjęło), co mnie dosyć… hm, no nie wiem. Z jednej strony ja tam nie mam nic do antagonistów/sadystów (awww, Mukuro, Fran *O*), ale wolałabym mieć ten szok co oglądając 24 odcinek dowiedziałam się o pewnej rzeczy ;/ Ha, oczywiście to mój zdecydowany faworyt serii, co ta koleżanka na moje pytanie „czy gdyby nie ona, to bym to polubiła”, odpowiedziała, że pewnie tak, bo coś. Jedyne co mnie w nim wkurza, to to, że pojawia się tylko w 1 epku  na podobno 13 minut (plus ma chwilkę w End of Evangelion oraz Rebuild of Evangelion: 1.0 i 2.0). No normalnie jak Fran-chan w stosunku do liczby odcinków/rozdziałów KHRa, no albo trochę więcej ;< Ja to ostatnio coś kocham mistrzów setnego planu ;___; Hahaha, na MALu to fajnie wygląda, że jedyna seria, gdy ma dopisek „Main” zamiast „Supporting” to NGE: Gakuen Datenroku (takie AU, całkiem fajnie się zaczyna, nie ma mechów i Ramiel to niezły bishie na początku, ale niestety z tego co wiem, Kawo-chan skończy tak samo jak w anime i oryginalnej mandze, więc będzie ałć -___-). Hahaha, Kaworek ma nawet swoją stronę internetową. Padłam jak to zobaczyłam XD
Aaarg, ależ ja oczywiście się zfangirlizowałam zamiast pisać o ważnych sprawach. Jak już jestem przy temacie bohaterów… Nie rozumiem ogólnie przyjętej nienawiści względem Shinjiego. Ok, emuje się dosyć często (a dla mnie i tak za mało), no i jedna z pierwszych scen w Endzie… ale to nie znaczy jeszcze, że trzeba go aż tak nienawidzić. Chłopak po przejściach, w dodatku mający ledwie czternaście lat. Każdy by się pogubił w tym, co robi O: A w cale tak nie przeginał, jak wszyscy twierdzą… Ech, sorry Shin, ale jeśli chciałeś być super emo, to ci nie wyszło.
Rei… w sumie nic do niej nie miałam, ale też nie lubiłam strasznie. Obojętna też mi nie była tak do końca… po prostu była ok i tyle xD Co innego w rebuildach… tam pokazała coś więcej niż bycie lalką ^^
Asuka była w porządku. Z jednej strony kłania się Shin-chan, tylko ukrywający swoje problemy. Z drugiej zaś normalna nastolatka, których coś nie mogę zrozumieć, ale przemilczę to.
Misato… hahaha. Tej baby się nie lubić nie dało XD I to wszystko co mam do powiedzenia na jej temat. Po prostu jedna z moich ulubienic w serii ;D
Reszta, bardziej drugoplanowa… ja to w zasadzie lubiłam praktycznie każdego, z Toujim i Kensuke na czele (no i Kaworu, ale jego nie wliczam do drugorzędnych rankingów xD) ;> Niby tacy schematyczni (lol, jak każdy), a kochani~
Fabuła mnie strasznie zdziwiła. No bo sorry, ale to taka prosta historia („Chłopak z traumą nienawidzący ojca zostaje przez niego zmuszony walczyć z aniołami w mechach”). A powstały miliony teorii! Końcówkę (czy to serii TV czy filmu) można interpretować na mnóstwo różnych sposobów… i żaden nie jest bardziej wiarygodny od poprzedniego ;] Ciekawa jestem, co reżyser brał tworząc Evy… Bo naprawdę, nie da się jednoznacznie powiedzieć co tam się działo i dlaczego tak się działo ^^; 2 ostatnie epizody (uznawane za najgorsze w całej serii), jak i End of Evangelion (będący podobno jeszcze większym bełkotem niż TV) to… mnie się bardzo podobały XD  Nigdy nie zrozumiem niektórych (większości…) ludzi. A co do tego „bełkotu”… Czy tylko ja go tam nie widziałam? <wzdycha>
Fanserwis… masa go jest! Sceny, gdzie widzimy bohaterkę/a całkiem nagą (tzn. widać wszyściusienko!) są standardem. Ale jedyne, co mnie w tym wkurzało to to… że w każdej chwili do pokoju mogli wejść rodzice i wytłumacz im, co to ma być XDDDD Czemu? Cóz, było to dosyć naturalne, przynajmniej wg mnie. A fanserwisu nienawidzę, żeby nie było. Btw, niekiedy cenzurka była pro XD Nie ma to jak postawić piwo czy tam słomkę, żeby zasłonić biust Asuki (czy męską rzecz u Shinjiego).
Muzyka jest śliczna (aaaww, Kanon Pachelbela – mój ulubiony klasyczny utwór, czy Oda do Radości przy strasznie brutalnej i smutnej scenie ;___;). Dominują w niej w sumie utwory poważne (<odkryła to po przesłuchaniu OST>), ale jak ktoś lubi, to ma prawdziwy rarytasek. Miło usłyszeć znane kompozycje Bacha, Bethovena, mnóstwo symfonii. Grafika w serii TV, Endzie (i w Death&Rebirth, chociaż osobiście jeszcze nie oglądałam) jest… no cóż, pewnie na lata ’90 była geniuszem… ale z perspektywy dziecka XXI wieku, jest strasznie przestarzała i niedopracowana. Inna sprawa do rebuildy, którym pod tym względem mają u mnie dychę lekko ;] Prawdziwe fajerwerki, dynamiczne sceny walki, w które nietrudno się wczuć. I design postaci ten sam, za co kolejny plusik. Słowem – geniusz! Ale to w końcu już nasze czasy, więc wiecie ^^ Ostatecznie Evy są parę dni starsze ode mnie XD
Nie wspomniałam o jednej części, czyli piosenkach wokalnych. Opening, Zankoku na Tenshi no TEEZE, jest prześliczny. Niby ma 15 lat, a i tak pokochałam go od pierwszych nut. Gorszy jest ending (wg koleżanki jest z lat ’60 czy ’70), totalnie mi się nie podoba. A wyrażenie „fly me” sprawia, że mam milion skojarzeń XDDD ED do Death&Rebirth… a właściwie do części Rebirth,  Tamashii no Refrain, całkiem fajny na początku. Przepiękny wstęp. Ale dalej jest gorzej ;/ Nie, że jakoś tragicznie, ale to jakby inny klimat. A wolę ten z pierwszych nut (no i może chórków ze środka). Beutiful World, czyli kłaniają się Rebuildy – najpierw wydała mi się taka o, teraz mogę tego słuchać cały czas xD W End of Evangelion było jeszcze coś nazwane Komm, Suesser Tod, (Come, Sweet Death z niemieckiego) grane przy kolejnym mocnym wydarzeniu. Bardzo ładne~ Rebuildy miały jeszcze 2 piosenki. Kyou no Hi wa Sayounara – niby takie dziecinne, a płakać mi się chciało na tym T_T O Tsubasa wo Kudasai kiedyś pisałam, ale przy anime i scenach z tym było… strasznie smutne. Czy Death&Rebirth coś jeszcze miały, nie wiem. Ale wiem, że Evy mają STRASZNIE DUŻO utworów nigdzie nigdy nie wykorzystanych ;/ Jedne lepsze, drugie gorsze… ale jedzie komerchą ;/
Ogólnie podsumowując ten krótki wywód, Evy są świetne i każdy fan anime powinien się z nimi zapoznać. Nie musi od razu wychwalać ponad niebiosa, ale nie znać to wstyd (<mówi to osoba, która się za nie zabrała 3 lata po wciągnięciu się w M&A>). Moje oceny głównych serii (takiego Petit Eva to nawet nie wliczam…):
Neon Genesis Evangelion: 9/10
NGE: End of Evangelion: 8/10
Evangelion: 1.0: You are (not) alone: 9/10 (ogólnie było nudnawe, ale za grafikę i ostatnią scenę… eeehehe ^^;;)
Evangelion: 2.0: You can (not) advance: 10/10 (to. było. boskie. <333)

Eeech, dobra, to teraz czekać na 3 rebuilda (tak mówię o tych rebuildach i mówię, a nawet nie raczyłam wyjaśnić co to xD Cóż, teoretycznie remake z zapowiedzianym innym zakończeniem + bonusowymi scenkami. Teoretycznie, bo 2 ładnie odchodzi od serii, wprowadzając nową postać >seiyuu: Maaya Sakamoto! Już ją lubię XD< i dodając charakteru postaciom – nie są już sztucznymi lalkami, a przybyło im cech ludzkich) i liczyć, że dorówna dwójce ^^ Mam nadzieję na więcej Kaworu i… ehm, plakat jest taki, że już jest cała masa spekulacji na jego temat XD A niby takie nic… O:

***

Pewnie nikt nie przeczytał, ale ja się przynajmniej trochę wyżyłam. Trochę, bo gdybym chciała bardzo, to zaleciałoby tu masą spoilerów i 10x dłuższym tekstem xD”

***

Muzyka – wszystko Neon Genesis Evangelion (nie podaje wykonawców, bo niektórych najzwyczajniej nie znam):
1. Beatiful World
2. Tsubasa wo Kudasai
3. Kyou no Hi wa Sayonara
4. Tamashii no Refrain (*Rufuran)
5. Suiten Fur Violoncello (utwór grany przez Shinjiego, Bacha)
6. Komm, Suesser Tod

***

Pozdrowionka~ ;*

Reklamy

Comments on: "„Na wzór okrutnego anioła, chłopcze, stań się legendą!”" (1)

  1. Nareszcie jest nowa notka na Mystical-Journey!
    Zapraszam serdecznie ^_^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: